Rodzina Zastępcza - alveo - Warszawa - zamki - Gry - bladeless lasik - Tłumaczenia angielski - implanty - Kasyna online - Gotowanie - Odżywki - Umywalki - zbiornik

Untitled Document

Głos generacji

Jest tu gorycz generacji, której jednak los, to "iść w nurt i w walce mijać straconym pokoleniem". Ale generacji, którą też, co rzadkie w poezji tego czasu, dzieli pozycja "pariasa" i "kupca". Poezja Borowskiego z okresu debiutu - to protest przeciwko "czasom nadaremnym", po których "Wnuk (...) zwycięzcy i niewolnika imion zapomni na zawsze". Protest i lęk przed ofiarą daremną i bezimienną ten sam, co w poezji Baczyńskiego; która "uczy snów pokory" "w czasach nadaremnych" i ta sama, co w wołaniu Gajcego skarga i pragnienie przetrwania choć w pamięci potomnych, choć w tradycji. Ta poezja jeszcze rzuca rozpaczliwe pytanie: "co zostanie po nas?" Jest próbą odnalezienia sensu walki i śmierci "helotów", choć w legendzie. Noc bez nadziei, noc bez odwołania zapada nad Ziemią dopiero w obozowej poezji Borowskiego:


Noc, noc bez końca. Świtu nie ma. Oczy od snu są oczadziałe. Jak Boży Sąd nad trupią ziemią zapada mgła nad Birkenau.
Noc nad Birkenau
Przedobozowa, warszawska poezja Borowskiego podejmuje jeszcze bowiem próbę odpowiedzi na pytanie, co się liczy, co jest szansą ocalenia "straconej" generacji:
Bo ludzki los: iść w nurt. I w walce mijać straconym pokoleniem. I tylko to: człowieka znaleźć, który by ramię wsparł ramieniem.
Wartością naczelną, "miarą poezji, a może i religii" jest drugi człowiek. W erotykach z Arkusza poetyckiego "instancją nadrzędną wszystkich rzeczy" jest miłość. Wiersz Do towarzysza więźnia, wpisany do Biblii przyjacielowi w celi więziennej na Pawiaku 3.3.1943, mówi jeszcze:

Bo ponad szczęk żołdackich kroków, ponad bitewny zgiełk, nad śmierć człowieczą - trwalszy jest w powietrzu krzyż ręką matki nakreślony.
"Światło" i "cień", "noc" i "świt" we wczesnej poezji Borowskiego to tylko różne strony tej samej rzeczywistości, która budzi raz rozpacz, a raz nadzieję. Ta nadzieja jest niezbędna dla powstania poezji. Czy możliwy jest chociaż jej cień na "dnie nocy"?


Dno nocy to zachowany w rękopisie Borowskiego tytuł dla jednego z cyklów jego wierszy obozowych. Są tu jeszcze projektowane takie ty-| tuły, jak "płonący mrok", "oczy krematorium", "spopielenie mgły", "gong wieczności" i inne. Już każdy z tych tytułów jest wieloznaczną metaforą, każdy poetycką wizją obozowego piekła. Jak świadczą zapiski Borowskiego i relacje współczesnych, tylko niewielka część wierszy obozowych dochowała się do naszych czasów. Pisane one były często z doraźnej potrzeby, "dla pokrzepienia serc" (jak kolędy do Księgi z dnia Wigi-lij), przesyłane w postaci grypsu na obóz kobiecy jako list poetycki do narzeczonej. Nieraz jest to "sztuka użytkowa" powstała jako wynik doraź go zamówienia społecznego, jak znana Piose o miłości i tęsknocie, datowana: "Birkenau, dzień 1943", która według relacji towarzyszy obozowych Borowskiego wędrowała z lagru do lagru. I stąd chyba jej sentymentalna maniera, trafiająca w przeciętny wzorzec liryczny. Kabaretowa stylizacja, niewybredne rymy i rytmy:
Już dawno z drzew ten pożółkły jesienny spadł liść. Tęsknota ma mnie do Ciebie gna, każe mi iść, Lecz świat jest zły i drutem nas oddzielił.,.
Inna Piosenka, pisana rok później, stylizowana jest już raczej na piosenkę uliczną, ma charakter omal balladowy. Ale wizja obozowego piekła, gdzie: "Płomieniem rzyga komin krematorium, odorem ciał spalonych cuchnie w krąg", jest tu przerażająco "realistyczna". W obliczu rzeczywistości gorszej niż sama śmierć, "gdzie brat spodlony gnębi swego brata" - "umiera Bóg", umiera nadzieja.


Jeśli wczesna poezja Borowskiego głosi optymistycznie: "Cóż trwalsze jest niż człowiek? Cóż bardziej niż miłość ludzka wieczne?" To w obozowym przesłaniu poetyckim Do narzeczonej synonimem człowieka staje się "parne człowiecze mięso", "żyjący ludzki popiół":
Oto jest blok nabity parnym człowieczym mięsem, żyjącym ludzkim popiołem.
I oto, chwalca człowieka, leżę na pryczy baraku i chwytam, jak ptaka w lot, w palce legendę i mit, óżno w oczy człowiecze patrzę szukając znaku. Już tylko łopata i ziemia, człowiek i zupy litr (...)
Czy jednak człowiek to tylko "parne mięso", i "żyjący popiół"? Jaka legenda może go ocalić? Jakiego znaku czeka bohater liryczny tego wiersza? Rozpaczliwym poszukiwaniem nowych kategorii- filozoficznych i etycznych, pytaniem o sprawy ostateczne są inne przekazy poetyckie z tego okresu. Jak ten, jeden z najbardziej dojrzałych wierszy obozowych Borowskiego, Ziemia umarłych:


Czym jesteś moje ciało, wędrujące, bite, ciało międzygraniczne, obce, ciało niczyje? (...) Kim jestem? Las brzozowy rośnie, las się pali, przez usta płynie ludzki popiół i korzenie. (...) Jeszcze na mojej piersi odciśnięty ślad, zmieszany z ciałem popiół, weż mnie w dłonie, zobacz - okruchy, szczątki bioder, zamilkły, zaschły płacz, odgrzeb mnie, zatrzymaj, podnieś z wspólnych grobów.


Wiersz ten daleko odbiega od retoryki czy opi-sowości dotychczasowej poetyki Borowskiego, którą cechowała wielość konwencji stylistycznych. Animizacja (ożywienie) prochów ludzkich, utożsamienie podmiotu lirycznego ze szczątkami zmarłych (poeta przemawia w imieniu tych zmarłych) tworzy zaskakującą wizję poetycką. Dodaje obrazowaniu głębi filozoficznej. Wiersze takie, jak Umarli poeci czy Ziemia rozstrzelanych, są już wieloznaczne, można je różnie odczytywać, ale tylko w tym kształcie słownym, jaki nadał im poeta. Stają się nieprzekładalne w pełni na prozę. Jest to już więc poezja autentyczna. W niektórych wierszach obozowych rozrastają się marginesy niedopowiedzeń. Ich wieloznaczność zawiera pełniejszą wizję świata. Sugeruje rzeczy zaledwie przeczuwane, nie mieszczące się jeszcze w granicach współczesnej nauki. Poezja ta unaocznia i przybliża nie dostrzegane strony rzeczywistości poznawalnej, próbuje sięgnąć poza nią. U podstaw wszelkiego przeżycia leży jednak zawsze obiektywna rzeczywistość, konkretna sytuacja. "Człowiek obozowy" Borowskiego znalazł się w pewnej mierze w sytuacji bez precedensu. Czy może istnieć poezja i co może ją inspirować w rzeczywistości obozowego koszmaru? Wprost niewyobrażalnej i niewyrażalnej? Tam gdzie "Przez Boga zapomniane piekła dno!" Mimo wszystko pragnienie odnalezienia sensu życia i śmierci, czyli odwieczne inspiracje poezji. Jeśli "człowiek" nie jest tylko "żyjącym popiołem", szuka szansy rehabilitacji za przeżycie, którego ceną była co najmniej bierność, milczenie. "A któż z was żywych śmierć widział bez winy?" Poezja musi krzyczeć. Dawać świadectwo prawdzie tych czasów. Stąd dyrektywa bezkompromisowej uczciwości moralnej i wierności wobec prawdy zmarłych, "Którzy zawsze przegrywają w walce z żywymi":
Czegóż ja szukam? Czemuż jeszcze grzebię niesyty po mogiłach i zrywam więzy z rąk i piersi zmieszanych z ziemią i przegniłych?


Odejście poety
Odpowiedź, jak zawsze, kryje się w samej poezji Borowskiego:
i wierzę, wiarą mistyczną wierzę,
że wyjdą z dołów zmarli żołnierze,
że wyjdą ludzie z gazowych komór
i duchy ruszą ławą do domów,
że oczy żywych z umarłych spojrzeń
pojmą, jak czynić źle i jak dobrze,
pojmą i jeśli zło czynić zechcą,
prędzej im ręce na proch się zeschną (...)


I taka jest też chyba geneza poetyckiego przesłania do "kolegów młodości". Nawiązaniem do ich pracy i walki konspiracyjnej jest też liryka patriotyczna Borowskiego. Można ją odczytać jako próbę nowego spojrzenia na najnowszą historię Polski poprzez określenie stosunku do walki narodowowyzwoleńczej. W Maju swobody podmiot liryczny wyraża uczucia Polaków walczą-20 cych na wszystkich frontach Europy:
(...) jak żagiew płonącą niosłem serca narodom na pożar. Ja byłem w słonecznej Francji i w śnieżnej byłem Norwegii.
(...) Jestem żołnierzem z Naiviku, Tobruku i Monte-Cassino.


L

Untitled Document

Głos generacji

Jest tu gorycz generacji, której jednak los, to "iść w nurt i w walce mijać straconym pokoleniem". Ale generacji, którą też, co rzadkie w poezji tego czasu, dzieli pozycja "pariasa" i "kupca". Poezja Borowskiego z okresu debiutu - to protest przeciwko "czasom nadaremnym", po których "Wnuk (...) zwycięzcy i niewolnika imion zapomni na zawsze". Protest i lęk przed ofiarą daremną i bezimienną ten sam, co w poezji Baczyńskiego; która "uczy snów pokory" "w czasach nadaremnych" i ta sama, co w wołaniu Gajcego skarga i pragnienie przetrwania choć w pamięci potomnych, choć w tradycji. Ta poezja jeszcze rzuca rozpaczliwe pytanie: "co zostanie po nas?" Jest próbą odnalezienia sensu walki i śmierci "helotów", choć w legendzie. Noc bez nadziei, noc bez odwołania zapada nad Ziemią dopiero w obozowej poezji Borowskiego:


Noc, noc bez końca. Świtu nie ma. Oczy od snu są oczadziałe. Jak Boży Sąd nad trupią ziemią zapada mgła nad Birkenau.
Noc nad Birkenau
Przedobozowa, warszawska poezja Borowskiego podejmuje jeszcze bowiem próbę odpowiedzi na pytanie, co się liczy, co jest szansą ocalenia "straconej" generacji:
Bo ludzki los: iść w nurt. I w walce mijać straconym pokoleniem. I tylko to: człowieka znaleźć, który by ramię wsparł ramieniem.
Wartością naczelną, "miarą poezji, a może i religii" jest drugi człowiek. W erotykach z Arkusza poetyckiego "instancją nadrzędną wszystkich rzeczy" jest miłość. Wiersz Do towarzysza więźnia, wpisany do Biblii przyjacielowi w celi więziennej na Pawiaku 3.3.1943, mówi jeszcze:

Bo ponad szczęk żołdackich kroków, ponad bitewny zgiełk, nad śmierć człowieczą - trwalszy jest w powietrzu krzyż ręką matki nakreślony.
"Światło" i "cień", "noc" i "świt" we wczesnej poezji Borowskiego to tylko różne strony tej samej rzeczywistości, która budzi raz rozpacz, a raz nadzieję. Ta nadzieja jest niezbędna dla powstania poezji. Czy możliwy jest chociaż jej cień na "dnie nocy"?


Dno nocy to zachowany w rękopisie Borowskiego tytuł dla jednego z cyklów jego wierszy obozowych. Są tu jeszcze projektowane takie ty-| tuły, jak "płonący mrok", "oczy krematorium", "spopielenie mgły", "gong wieczności" i inne. Już każdy z tych tytułów jest wieloznaczną metaforą, każdy poetycką wizją obozowego piekła. Jak świadczą zapiski Borowskiego i relacje współczesnych, tylko niewielka część wierszy obozowych dochowała się do naszych czasów. Pisane one były często z doraźnej potrzeby, "dla pokrzepienia serc" (jak kolędy do Księgi z dnia Wigi-lij), przesyłane w postaci grypsu na obóz kobiecy jako list poetycki do narzeczonej. Nieraz jest to "sztuka użytkowa" powstała jako wynik doraź go zamówienia społecznego, jak znana Piose o miłości i tęsknocie, datowana: "Birkenau, dzień 1943", która według relacji towarzyszy obozowych Borowskiego wędrowała z lagru do lagru. I stąd chyba jej sentymentalna maniera, trafiająca w przeciętny wzorzec liryczny. Kabaretowa stylizacja, niewybredne rymy i rytmy:
Już dawno z drzew ten pożółkły jesienny spadł liść. Tęsknota ma mnie do Ciebie gna, każe mi iść, Lecz świat jest zły i drutem nas oddzielił.,.
Inna Piosenka, pisana rok później, stylizowana jest już raczej na piosenkę uliczną, ma charakter omal balladowy. Ale wizja obozowego piekła, gdzie: "Płomieniem rzyga komin krematorium, odorem ciał spalonych cuchnie w krąg", jest tu przerażająco "realistyczna". W obliczu rzeczywistości gorszej niż sama śmierć, "gdzie brat spodlony gnębi swego brata" - "umiera Bóg", umiera nadzieja.


Jeśli wczesna poezja Borowskiego głosi optymistycznie: "Cóż trwalsze jest niż człowiek? Cóż bardziej niż miłość ludzka wieczne?" To w obozowym przesłaniu poetyckim Do narzeczonej synonimem człowieka staje się "parne człowiecze mięso", "żyjący ludzki popiół":
Oto jest blok nabity parnym człowieczym mięsem, żyjącym ludzkim popiołem.
I oto, chwalca człowieka, leżę na pryczy baraku i chwytam, jak ptaka w lot, w palce legendę i mit, óżno w oczy człowiecze patrzę szukając znaku. Już tylko łopata i ziemia, człowiek i zupy litr (...)
Czy jednak człowiek to tylko "parne mięso", i "żyjący popiół"? Jaka legenda może go ocalić? Jakiego znaku czeka bohater liryczny tego wiersza? Rozpaczliwym poszukiwaniem nowych kategorii- filozoficznych i etycznych, pytaniem o sprawy ostateczne są inne przekazy poetyckie z tego okresu. Jak ten, jeden z najbardziej dojrzałych wierszy obozowych Borowskiego, Ziemia umarłych:


Czym jesteś moje ciało, wędrujące, bite, ciało międzygraniczne, obce, ciało niczyje? (...) Kim jestem? Las brzozowy rośnie, las się pali, przez usta płynie ludzki popiół i korzenie. (...) Jeszcze na mojej piersi odciśnięty ślad, zmieszany z ciałem popiół, weż mnie w dłonie, zobacz - okruchy, szczątki bioder, zamilkły, zaschły płacz, odgrzeb mnie, zatrzymaj, podnieś z wspólnych grobów.


Wiersz ten daleko odbiega od retoryki czy opi-sowości dotychczasowej poetyki Borowskiego, którą cechowała wielość konwencji stylistycznych. Animizacja (ożywienie) prochów ludzkich, utożsamienie podmiotu lirycznego ze szczątkami zmarłych (poeta przemawia w imieniu tych zmarłych) tworzy zaskakującą wizję poetycką. Dodaje obrazowaniu głębi filozoficznej. Wiersze takie, jak Umarli poeci czy Ziemia rozstrzelanych, są już wieloznaczne, można je różnie odczytywać, ale tylko w tym kształcie słownym, jaki nadał im poeta. Stają się nieprzekładalne w pełni na prozę. Jest to już więc poezja autentyczna. W niektórych wierszach obozowych rozrastają się marginesy niedopowiedzeń. Ich wieloznaczność zawiera pełniejszą wizję świata. Sugeruje rzeczy zaledwie przeczuwane, nie mieszczące się jeszcze w granicach współczesnej nauki. Poezja ta unaocznia i przybliża nie dostrzegane strony rzeczywistości poznawalnej, próbuje sięgnąć poza nią. U podstaw wszelkiego przeżycia leży jednak zawsze obiektywna rzeczywistość, konkretna sytuacja. "Człowiek obozowy" Borowskiego znalazł się w pewnej mierze w sytuacji bez precedensu. Czy może istnieć poezja i co może ją inspirować w rzeczywistości obozowego koszmaru? Wprost niewyobrażalnej i niewyrażalnej? Tam gdzie "Przez Boga zapomniane piekła dno!" Mimo wszystko pragnienie odnalezienia sensu życia i śmierci, czyli odwieczne inspiracje poezji. Jeśli "człowiek" nie jest tylko "żyjącym popiołem", szuka szansy rehabilitacji za przeżycie, którego ceną była co najmniej bierność, milczenie. "A któż z was żywych śmierć widział bez winy?" Poezja musi krzyczeć. Dawać świadectwo prawdzie tych czasów. Stąd dyrektywa bezkompromisowej uczciwości moralnej i wierności wobec prawdy zmarłych, "Którzy zawsze przegrywają w walce z żywymi":
Czegóż ja szukam? Czemuż jeszcze grzebię niesyty po mogiłach i zrywam więzy z rąk i piersi zmieszanych z ziemią i przegniłych?


Odejście poety
Odpowiedź, jak zawsze, kryje się w samej poezji Borowskiego:
i wierzę, wiarą mistyczną wierzę,
że wyjdą z dołów zmarli żołnierze,
że wyjdą ludzie z gazowych komór
i duchy ruszą ławą do domów,
że oczy żywych z umarłych spojrzeń
pojmą, jak czynić źle i jak dobrze,
pojmą i jeśli zło czynić zechcą,
prędzej im ręce na proch się zeschną (...)


I taka jest też chyba geneza poetyckiego przesłania do "kolegów młodości". Nawiązaniem do ich pracy i walki konspiracyjnej jest też liryka patriotyczna Borowskiego. Można ją odczytać jako próbę nowego spojrzenia na najnowszą historię Polski poprzez określenie stosunku do walki narodowowyzwoleńczej. W Maju swobody podmiot liryczny wyraża uczucia Polaków walczą-20 cych na wszystkich frontach Europy:
(...) jak żagiew płonącą niosłem serca narodom na pożar. Ja byłem w słonecznej Francji i w śnieżnej byłem Norwegii.
(...) Jestem żołnierzem z Naiviku, Tobruku i Monte-Cassino.


L

biżuteria : perfumy : tłumaczenie : karty plastikowe : prace licencjackie : aparaty słuchowe : stoliki : ogrody : identyfikacja wizualna